Co się dzieje, kiedy nauczyciel po prostu nie wie?

O nauce przez działanie mówi się dużo wręcz bardzo dużo ostatnimi czasy, bo praca projektowa ma w trakcie lekcji wieść prym. Jestem całym sercem za – pytanie tylko w jaki sposób ten projekt prowadzić, aby doświadczanie wiedzy przez dziecko miało jak najwięcej sensu i doświadczaniem a zarazem działaniem rzeczywiście się stało. Jak się okazuje nie jest to wcale takie proste, bo jakże wpleść program lub scenariusz zajęć w taki projekt zapyta niekiedy nauczyciel. Wcale mu się nie dziwię, bo z jednej strony wydawnictwa naładowane ,,gotowcami” kuszą do wybrania właśnie tej pozycji, która najlepiej odpowiada gronu pedagogicznemu, a z drugiej wymaga się od niego kreatywności i słynnego już podążania za uczniem. No i jak tu jedno z drugim pogodzić? Oj ciężko, ciężko… jednak mam kilka ciekawych obserwacji, gdzie działanie stanęło ponad słowami i mądrymi treściami z książek lub głowy nauczyciela… Myślę, że z dużą korzyścią nie tylko dla dzieci ale również zaangażowanych Dorosłych.

Jakiś czas temu, a mianowicie w Tłusty Czwartek zawitali do naszej szkoły uczniowie Szkoły Specjalnej, aby sprzedawać naszym dzieciom usmażone przez siebie pączki. Fantastyczne spotkanie i akcja, dzięki której Uczniowie obu szkół mogli się spotkać i razem zorganizować coś pięknego i prostego – wspólne smakowanie słodkich wypieków 😉 Kto czyta ten już mnie trochę zna i wie, że największego piękna edukacji upatruję właśnie w integracji, a nie rywalizacji, dlatego zawsze będę wspierać te projekty edukacyjne, które łączą wiele rąk, serc i umysłów chętnych do działania, a nie przetrwania w okowach oświaty ,,na siłę” – czyli kto szybszy, mocniejszy, sprawniejszy, naumiany i chlubę szkole przynosi.

IMG-20170320-WA0002

 

KAŻDE WSPÓLNE DZIAŁANIE POWINNO STAĆ SIĘ PUNKTEM WYJŚCIA DO ROZMOWY Z DZIEĆMI NA TEN TEMAT

Nie tyle jest istotne, aby zorganizować jak najwięcej ciekawych eksperymentów, wycieczek i spotkań ale to jaką wiedzę o sobie, otaczającym świecie i ludziach dzieci czerpią. Istotnym jest zatrzymanie się przez chwilę nad tym, co w danym momencie jest ważne, co rzeczywiście uczniowie przeżywają i co dalej chcą z tym zrobić! Takie podejście może rodzić kolejne projekty zainspirowane potrzebami i ciekawością samych dzieci. Jednym z pomysłów, który przyszedł nam ostatnio do głowy jest zaangażowanie Uczniów klasy szóstej do wykonania pomocy dydaktycznych dla naszych Przedszkolaków – sami zaś wymyślili, że Maluchom należy pomalować i naprawić płotek oddzielający plac zabaw od ogrodu. Można? Można 😉 Zatem do dzieła chciałoby się rzec! I niech to dzieło nie będzie z góry założone i tak idealnie podręcznikowo wygładzone. Życzę, aby było właśnie skrzywione nauczycielskim ,,nie wiem”, ,,sprawdźmy”, ,,sama jestem ciekawa”, ,,zbadajmy to” aniżeli bezbłędnie ulepione według gotowego scenariusza. Kiedy czegoś nie wiemy jest szansa, że zaczniemy działać kreatywnie 😉

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *