Dwie najlepsze rady jak być dobrym rodzicem

,, Ala – skąd Ty wiesz, że jesteś dobrym pedagogiem, psychologiem, szefem, dyrektorem?” ,,Czy jesteś pewna, że to co robisz-robisz dobrze?” ,,Czy jesteś z tego zadowolona?” ,,Czy tak jak jest- jest ok?”  Kto nie boryka się z podobnymi pytaniami, nawet kiedy zadaje je sam sobie. Bywa? Pewnie nie raz 😉 A Ty skąd wiesz, że jesteś dobrym rodzicem, nauczycielem, żoną, mężem…? Nie piszę tego, abyś nagle zaczął szukać odpowiedzi. Nie mam najmniejszego zamiaru dawać Ci jakichkolwiek rad – bo nie mam ani jednej. Jakiś czas temu dostałam zapytanie czy mogę napisać coś o tym ,,Jak dobrze wychować swoje dziecko, czyli jak być dobrym rodzicem?” Mogę więc zapytać Ciebie tak po ,,psychologicznemu” A co to dla Ciebie znaczy być dobrym rodzicem? Możesz po prostu w milczeniu spokojnie spojrzeć na swoje dzieci, rodzinę i pomyśleć o tym ile sił, serca, odpowiedzialności, chęci i pragnienia włożyłeś w to, aby Twoje dzieci pojawiły się na świecie, a potem czuły się bezpieczne, kiedy obudzi je w nocy zły sen, radosne na pierwszej i kolejnej huśtawce, brudne po czekoladzie od loda Bambino ( albo Magnuma), zadowolone z pierwszego samodzielnego kroku, dumne z roli czerwonego kapturka w przedszkolnym przedstawieniu, pełne sukcesu z pierwszej piątki i podejmujące wyzwanie, aby poprawić niezaliczony sprawdzian, zaopiekowane podczas pierwszej świnki, ospy i różyczki, objedzone domowymi naleśnikami z dżemem, tęskniące za Tobą w przedszkolu i szczęśliwe, kiedy stałeś w drzwiach, aby je odebrać, pełne nadziei, że dzisiaj Tata przegra w warcaby, a mama da się w końcu namówić na rower, zmęczone po zbudowaniu szałasu na podwórku, wybiegane i rozbawione, że Krzysiek wpadł do kałuży, a Ania opowiedziała fajny dowcip; spełnione po zdanej maturze, wsparte w poczuciu porażki. Sporo tego i pewnie jeszcze więcej. Mogłoby być lepiej, bo np. w małżeństwie nie wyszło, nie możesz dostać pracy, nie zawsze byłeś idealny – krzyknąłeś, popiłeś, nie było Ciebie w domu, kiedy byłeś potrzebny? Na szczęście jest jeszcze wybaczenie – przede wszystkim sobie. To może być piękna lekcja dla Twoich dzieci, że choć w życiu bywa różnie i nie zawsze tak jak chcemy i tak, jak w to wierzyliśmy w dzieciństwie to zawsze możemy dać szansę samy sobie, dokładnie w tym punkcie, w którym jesteśmy i jak już pisałam ,,nie ważne co ktoś, co inni – ważne co Ty sam.” W psychologii sportu nauczyłam się 2 istotnych zdań, aby radzić sobie z presją społeczną, opinią, naciskiem i jakże upierdliwym komentowaniem każdego postawionego kroku, decyzji, pomysłu :

1. Rób swoje!

2. Rób tak jak najlepiej potrafisz!

Niczego nie musisz, nie powinieneś i nie trzeba – nie trzeba nawet umrzeć, bo i śmierć przychodzi sama 😉 Rób tak jak chcesz, jak tego potrzebujesz i tak jak w danym czasie, momencie najlepiej potrafisz. Nie zapominaj o sobie – o tym jak w tym co robisz, jak pracujesz, zarządzasz, wychowujesz i kochasz jesteś ważny i potrzebny. Taki jaki jesteś 😉 Zrobiłeś już tak wiele – jeśli choć część z tego Tobie pasuje i odpowiada to znaczy, że już jest dobrze 😉 I pamiętaj, abyś nie mylił bycia dobrym z byciem lubianym, bo to dwie różne sprawy ; -)

 

 

Udostępnij:

2 Comments

  1. 24 kwietnia 2017 / 16:33

    Świetny post – połknęłam, nie przeczytałam… Powinniśmy mówić sobie takie rzeczy codziennie.
    Co do tekstu: W. Eichelberger napisał, że miłość to dawanie czasu i uwagi. Po prostu. Tak, jak Pani napisała, dawajmy ją też sobie.
    Pozdrawiam i dziękuję ☺

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *