Chodź – podejmij ze mną to wyzwanie!

Kiedy miałam 24 lata zdecydowałam, że utworzę swoje pierwsze przedszkole. Dlaczego? Powodów było całe mnóstwo. Najważniejsze? Nieokiełznana chęć zrobienia ,,czegoś swojego” tuż po studiach pedagogicznych i psychologicznych, zwykłe pragnienie działania, podjęcia rękawicy, kreowania zmian, bycia sprawczym, społecznie zaangażowanym. Bez mrugnięcia okiem niczym 2-latek zjeżdżający na nartach z górki podjęłam się wyzwania, w którym trwam już prawie 10 lat. Co na tej górce mnie spotkało? Kilka razy fiknęłam orła, zgubiłam nartę, wpadłam w zaspę, wstałam, jechałam płynnie, gładko, wjechałam jeszcze raz pod górkę, kilka (no dobra – całe mnóstwo) komentarzy, że idzie mi świetnie, wiele takich, że to nie ten styl, paru ,,wiernych” towarzyszy jazdy, potem towarzyszy wcięło (może inna górka?) , piękny zjazd i wspaniałe widoki, wiatr we włosach i łyk świeżego powietrza… 😉 no to tak w skrócie – każdy wie o co chodzi. I choć jak z powyższego wynika ,,górka bywa zdradliwa” 😉 to ja tę swoją uwielbiam całym sercem, bo wchodząc pod nią kolejny raz wiem więcej po co na niej się znalazłam. Moja górka nazywa się EDUKACJA ( ładna nazwa prawda? Taka egzotyczna). Każdy rok mojego podejścia pokazuje mi jej różne oblicza. I choć wiele o niej słyszałam, że warunki na niej niepewne, ślizgo, stromo, wietrznie, bywa, że nudno to jednak ciągle sobie idę i zjeżdżam, a czasami na niej zwyczajnie posiedzę. No już dobra dobra z tą kwiecistą metaforą…? A co dyrektor przedszkoli i szkoły ma pisać zapytasz? A no Ciebie zaskoczę… a może nie… ale ja będę nieustannie zachęcać, aby o tej EDUKACJI mówić dobrze, porzucić na chwilę narzekanie, odstawić zażalenia, opinie jak to ten system jest zły, niestabilny, taki niedouczony i co tam tylko sobie można wymyślić. Zawsze powtarzam, że największa robota należy do nas – dyrektorów, nauczycieli i rodziców. Ile pięknego można razem zrobić na co dzień – bez podejrzeń czego ten rodzic chce, czy dziecko dobrze zdiagnozowane, nauczyciel kompetentny a dyrektor moralny jak na dyrektora przystało. Bez wzajemnego narzekactwa, unikania, udowadniania sobie czegoś tam. Ja wiem, że zmiana przekonań, kiedy rzeczywistość nam tego nie ułatwia bywa wyzwaniem ale przecież nauka to nie tylko zapis, papier i wydumane decyzje.

Przecież nauka i edukacja to My – Ludzie- nasze doświadczenia, potencjał, nasze wiem, umiem, potrafię. Dobrze Ci idzie! Fajnie, że jesteś!

Zobacz jaka ta góra bez nas byłaby pusta, dlatego postanowiłam, że mnie tam nie może zabraknąć nawet jeśli fiknę tego orła ale pozostanie na niej mój ślad 😉 I teraz uwaga apel (mój osobisty, niedyrektorski i tym podobny)

POKAŻMY NASZYM DZIECIAKOM, ŻE SZKOŁA JEST DOBRA, A NAUKA POTRZEBNA WAŻNA I WOLNA OD POLITYKI – PRAWEJ LEWEJ I ŚRODKOWEJ I ŻE BEZ WZGLĘDU NA NIĄ MOŻNA TWORZYĆ WSPANIAŁE MIEJSCA GDZIE NIE TYLKO JEST DOBRZE DLA DZIECKA ALE TAKŻE RODZICA I NAUCZYCIELA. I ŻE BEZ WZGLĘDU NA PROBLEMY, LĘK O PRZYSZŁOŚĆ (UWIERZ, ŻE JA RÓWNIEŻ TO PRZEŻYWAM) MOŻNA MIEĆ GOTOWE SERCA I GŁOWY TO PODJĘCIA TEGO WYZWANIA. TA GÓRA JEST TEGO WARTA! IDZIEMY…?

Udostępnij:

1 Comment

  1. 16 maja 2017 / 11:38

    Świetnie i rzeczowo napisane, podoba mi się Twoje stanowisko w tej sprawie. Edukacja to nie tylko to, co przekazuje nauczyciel, ale także to, co dziecko widzi w domu. Dziwi mnie fakt, że wielu rodziców narzeka na swoje pociechy i rzuca oskarżeniami: „jak to on dostał złą ocenę, Pani się na niego uwzięła” smutne to i krzywdzące, dlatego apeluję tutaj także do rodziców – od Was też naprawdę dużo zależy, uwierzcie mi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *